|

JAN BUŁHAK
Urodzony w Ostaszynie (ziemia nowogrodzka) w 1876, zmarł w 1950 w Giżycku.
Był wybitnym artystą fotografem, teoretykiem, krytykiem i publicystą,
określanym mianem "ojca polskiej fotografii". Przeciwnik "nowej
fotografii" i fotografii awangardowej.
Twórczość fotograficzną rozpoczął już ok. 1905 roku. Później (1912) uczył
się w drezdeńskim zakładzie znanego fotografa Hugo Erfhurtha. W latach
1912-19 zajmował się dokumentacją architektury Wilna, a potem innych
polskich miast (np. Warszawy, Lublina), co przekraczało koncepcję
inwentaryzacji na rzecz piktorialnego dokumentu, czasami świadomie
zbliżającego się do kategorii obrazu abstrakcyjnego (158 albumów pn.
"Polska w obrazach fotograficznych Jana Bułhaka"). W latach 1919-39 zajął
się pracą pedagogiczną. Był kierownikiem Zakładu Fotografii Artystycznej
przy Wydziale Sztuk Pięknych Uniwersytetu im. Stefana Batorego w Wilnie. W
latach 20. XX wieku był organizatorem życia fotograficznego w Polsce, w
tym współzałożycielem i prezesem Fotoklubu Wileńskiego (1928) i Fotoklubu
Polskiego, a po II Wojnie Światowej - Związku Polskich Artystów Fotografów
(1947), który od 1952 istnieje pod nazwą Związku Polskich Artystów
Fotografików.
Tworzył w tzw. technikach szlachetnych (guma, wtórnik). Wykonywał
przejmujące portrety i symboliczne krajobrazy oraz fotografował chłopów, w
czym kontynuował tradycję XIX-wiecznej "fotografii zakładowej". Na temat
twórczości fotograficznej pisał:
"Ideału szukamy w malarstwie, a wzorców w grafice."
Większość artystycznej spuścizny Bułhaka (krajobrazy, zabytki
architektury, portrety) spłonęła w czasie II wojny. Był przyjacielem
znanego malarza symbolisty - Ferdynanda Ruszczyca, którego poglądy i
działalność artystyczna wpłynęły na twórczość fotograficzną Bułhaka. W
latach 30. był zwolennikiem koncepcji "fotografii ojczystej", która miała
akcentować narodowość i polskość. W tym okresie jego styl, podobnie jak i
innych polskich piktorialistów, przejął z modernistycznej "nowej
fotografii" niektóre elementy kompozycji obrazu. Był też zwolennikiem
fotografii piktorialnej w wersji bliskiej twórczości Photo Club de Paris,
ale poszukującej polskiej specyfiki i tradycji.
Należał do najwybitniejszych polskich artystów fotografów, wywarł znaczny
wpływ na rozwój fotografii wPolsceokresumiędzywojennegoipowojennego.
Autor artykułów i książek z zakresu estetyki i techniki fotografii oraz
fotografii krajoznawczej; "Fotografika" (1930), "Technika bromowa" (1933),
"Bromografika" (1936), "Estetyka światła" (1936) i "Fotografia ojczysta"
(1951), która była próbą adaptacji międzywojennej koncepcji fotografii na
pozycje socrealizmu. Jedynym twórczym kontynuatorem jego idei po II wojnie
światowej był chyba tylko Tadeusz Wański. Paradoksalnie idee piktorializmu
wywodzące się ze świata artystokratyczno-szlacheckiego były jednym z
trzech najważniejszych nurtów realizmu socjalistycznego (1949-1955).
s
Po II wojnie światowej fotografował zniszczoną Warszawę (wystawa w 1946 w
Muzeum Narodowym) i tzw. ziemie odzyskane (m.in. Wrocław). Brał udział w
wystawie NOWOCZESNA FOTOGRAFIKA POLSKA (1948), na której zaprezentował
abstrakcje fotograficzne. Jego prace znajdują się m.in. w Muzeum Narodowym
w Warszawie i we Wrocławiu, Muzeum Historii Fotografii w Krakowie, Muzeum
Sztuki w Łodzi i w Bibliotece Narodowej w Warszawie.
Krzysztof Jurecki
Muzeum Sztuki w Łodzi
marzec 2004
Ignacy Płażewski - Spojrzenie w przeszłość
fotografii polskiej
(...) Tymczasem na krańcu ówczesnej Rzeczypospolitej, w Wilnie, na
wskrzeszonym po osiemdziesięciu siedmiu latach uniwersytecie obdarzono
fotografię indygenatem sztuki. Tym aktem nobilitacyjnym było powołanie do
życia Zakładu Fotografii Artystycznej na Wydziale Sztuk Pięknych
Uniwersytetu Stefana Batorego, a stało się to za sprawą Ferdynanda
Ruszczyca, wybitnego artysty, wspaniałego malarza pejzażu ojczystego,
organizatora i pierwszego dziekana Wydziału.
Ferdynand Ruszczyc (1870-1936) dawno już zdawał sobie sprawę z wielkich
możliwości fotografii w utrwalaniu pejzażu, tylko nie widział wokół siebie
fotografa obdarzonego talentem pejzażysty. Jeszcze około roku 1905
zainteresował się wileńskim fotografem, Janem Hermanowiczem (1865-1906),
który często i z zamiłowania wychodził w plener. Zaprosił go nawet do
Bohdanowa, rodzinnego majątku Ruszczyców, stwarzając mu odpowiednie
warunki do fotografowania okolic Bohdanowa i Oszmiany. Wczesny a
niespodziewany zgon Hermanowicza zaprzepaścił nadzieje Ruszczyca. Ale gdy
od roku 191O Jan Bułhak zaczął drukować Gawędy o fotografii w "Fotografie
Warszawskim", a potem publikować reprodukcje swoich zdjęć, Ruszczyc, który
pilnie obserwował rozwój polskiej fotografii, żywo zainteresował się osobą
autora artykułów, jakich się dotychczas nie czytało, i zdjęć, jakich się
dotąd nie oglądało. Zaprosiwszy Bułhaka do Bohdanowa, jął go usilnie
namawiać, by porzucił gospodarkę na roli i zajął się wyłącznie fotografią.
Przyjazd Bułhaka do Bohdanowa wypadł w czasie, gdy bawił tam wieloletni
przyjaciel profesora, Jan Kurusza-Worobiew, fotoamator o dużym, choć
wówczas jeszcze nie wykrystalizowanym talencie. Ruszczyc namawiał obu do
wspólnego działania na niwie fotograficznej, obiecując wydatną pomoc w
osiedleniu się ich w Wilnie i zorganizowaniu zakładu fotograficznego.
Bułhak podjął tę propozycję. Wyjechał na Zachód, by poznać organizację
kilku renomowanych zakładów. Przy tej sposobności odbył kilkumiesięczną
praktykę w Dreźnie, u cieszącego się wówczas sławą wybitnego
fotografa-portrecisty, Hugona Erfurtha (1873-1948). W roku 1912 otworzył w
Wilnie własną pracownię i pod kierunkiem Ruszczyca zajął się
"inwentaryzacją fotograficzną zabytków architektonicznych wileńskich,
rozszerzając stopniowo jej zasięg na dzielnice sąsiednie, a w końcu na
całą Polskę", jak stwierdzał później w życiorysie.
Odtąd będzie Bułhak pozostawał pod urokiem niepospolitego talentu i
osobowości Ferdynanda Ruszczyca. Nic zresztą dziwnego, Ruszczyc bowiem był
nie tylko malarzem, profesorem, dziekanem, działaczem społecznym i
kulturalnym - pisał W. Charkiewicz w "Słowie" wileńskim, w numerze
poświęconym pamięci zmarłego - był Ruszczyc Mistrzem! Szedł naprzód,
rozdając hojnie siebie na prawo i lewo. Był przewodnikiem i kierownikiem
dla każdego, kto się z nim bliżej stykał każdemu otwierał oczy na świat,
każdego zachęcał do walki, choć nikogo sobie nie podporządkowywał. Uczył,
lecz nie pouczał; szanował indywidualność każdego, kto mógłby się zdobyć
choćby na odruch twórczy." "Do onego uświadomienia [artystycznego]
przyczynił się walnie Ferdynand Ruszczyc -wspominał Bułhak. -On mnie
wtajemniczył w wartości architektoniczne Wilna, on mnie nauczył związku
tych klejnotów z dziejami kraju i jego martyrologią, z jego dniami
świetności i chwały. On mi wpoił jasne zrozumienie związku między życiem a
sztuką, między polską prawdą a polskim pięknem. On, swoim przykładem,
kazał mi szukać w kamieniach i murach dróg polskiej duszy, a w przyrodzie
rodzimej poznawać tajniki Ziemi, dla której nie jest za dużo - oddać
życie... Byłbym niewdzięczny, gdybym, choć tak pobieżnie, nie napomknął o
roli, jaką ten Mistrz i Nauczyciel odegrał w moim życiu" Moja fotografia
ojczysta wiąże się jak najściślej z osobą Ruszczyca."
Kilkuletnia współpraca z Bułhakiem dała też Ruszczycowi pewność, że
powierzając "swemu wychowankowi" kierownictwo Zakładu Fotografii
Artystycznej, oddaje przyszłość polskiej fotografii artystycznej w dobre,
właściwe ręce.
Dzień 20 listopada 1919 roku - data inauguracji działalności Zakładu
Fotografii Artystycznej - gdy Jan Bułhak z katedry uniwersytetu, który
kształcił i Joachima Lelewela, i Adama Mickiewicza, i Juliusza
Słowackiego, zaczął nauczać sztuki niedawno narodzone, jest kamieniem
milowym w dziejach polskiej fotografii. Powagą uniwersytetu potwierdzony
został jej autorytet, budowany pracą twórczą i wysiłkiem kilku już pokoleń
polskich fotografów. Uosobieniem zaś tego autorytetu stał się właśnie
Bułhak.
Jan Bułhak (1876-1950) nie był jeszcze wówczas postacią powszechnie znaną
w polskim ruchu fotograficznym. Poza zaborem rosyjskim nie wystawiał swych
prac, do pozostałych zaborów co najwyżej mogły docierać echa jego
publicystyki. Miał wówczas już czterdzieści trzy lata, z fotografią
zetknął się bowiem dość późno, w wieku dojrzałym. Po maturze w roku 1897 i
dwóch latach studiów na wydziale filozoficznym Uniwersytetu
Jagiellońskiego zajmował się gospodarką na roli w majątku Peresieka, pod
Mińskiem Litewskim. W czasie, gdy Henryk Mikolasch wydawał już w roku 1905
Album fotografów polskich, gdy odbywały się wystawy polskiej fotografii
artystycznej we Lwowie i Krakowie, gdy np. Józef Switkowski nie tylko
wystawiał swe prace poza granicami kraju, ale miał już bogaty dorobek
piśmienniczy , Jan Bułhak jeszcze o fotografii nawet nie myślał. Zajął się
nią amatorsko około roku 1908, urządziwszy u siebie na wsi "kompletną
pracownię, altanę do zdjęć i ciemnicę". Zadebiutował raczej jako
publicysta, lecz Gawędy o fotografii dawniej a dziś ujawniły od razu
głębokie przemyślenie i znajomość zagadnień fotograficznych, pełne
opanowanie warsztatu, jak również - i to niezwykle ważne - wprost
misjonarskie zaangażowanie w krzewienie fotografii artystycznej. Od
pierwszego publicystycznego wy- stąpienia był Bułhak wprost fanatycznym
szermierzem sztuki fotograficznej, "foto-grafiki", jak ją określał
terminem własnego pomysłu. Dopiero w roku 1912 na łamach "Fotografa
Warszawskiego" zaczęły się ukazywać reprodukcje prac fotograficznych
Bułhaka, które tak urzekły Mariana Dederkę. I odtąd już, przez lat
czterdzieści, będzie Bułhak apostołem i mistrzem polskiej fotografiki.
Jego rozliczne, świetnym językiem pisane artykuły, eseje i książki, obok
żywego słowa i przykładu, wykształciły kilka pokoleń polskich
fotografików, a jego ukochanie ziemi ojczystej, utrwalone w tysiącach
zdjęć, przyczyniło się do ujawnienia piękna naszego kraju.
(...)

|